Strona Główna

W mediach

Rząd narusza Deklarację Praw Człowieka i polską ustawę. Nie możemy przyjmować ludzi, którzy nie chcą być w Polsce

wPolityce.pl - 11 września 2015

Narastający kryzys imigracyjny skomentował dla portalu wPolityce.pl senator Grzegorz Bierecki.

wPolityce.pl: W Polsce trwa debata dotycząca fali migracji, jaka dotarła do Unii Europejskiej. Jak Pan ocenia dyskusje na temat przyjmowania tych ludzi w Polsce?

Grzegorz Bierecki: Mamy do czynienia z dwoma grupami, które w dyskusji publicznej są bezpodstawnie mieszane. Sytuacja tych grup jest jednak zupełnie odmienna. Z jednej strony mamy osoby, którym przysługuje prawo do azylu. To są ludzie, których życie i zdrowie jest zagrożone, to są prześladowane mniejszości, głównie chrześcijańskie. Ci ludzie mają prawo do azylu. To im gwarantuje prawo międzynarodowe, Konwencje. Praw azylu jest prawem człowieka, o czym mówi Konwencja Praw Człowieka w art. 14. Uchodźcy obecnie przemieszani są z grupą imigrantów ekonomicznych, którzy szukają lepszego życia, chcą pracować w innym kraju. Do tych ludzi należy inaczej podchodzić niż do ludzi, których życie jest zagrożone.

Jak zatem powinniśmy reagować na te dwie grupy? Dlaczego nie można ich traktować jednakowo?

Nie można ich traktować tak samo, ponieważ przyczyny ich pojawienia się w Europie są zupełnie inne. Jak ich traktować? Uchodźcom oczywiście należy przyznać azyl. Jednak trzeba pamiętać, że prawo do azylu jest powiązane z prawem wyboru miejsca docelowego. Azylant ma prawo wolnego wyboru, w jakim kraju chce otrzymać azyl. Narzucanie mu innego miejsca pobytu jest łamaniem jego prawa do wolności.

Nie chcemy pomóc, bo byłoby to łamanie prawa człowieka? To nie stawianie sprawy na głowie?

Azylant ma prawo wskazać, gdzie chce uzyskać azyl. I każdy kraj jest zobowiązany do udzielenia mu tego azylu. Nie można więzić tych ludzi w innym kraju. Wykorzystanie prawa do azylu nie może się łączyć z pozbawieniem wolności i prawa do swobodnego wyboru miejsca przebywania. Takie propozycje padają obecnie ze strony polskiego rządu, jak i władz UE. Polska zgadzając się na przyjęcie i gromadzenie w obozach uchodźców, narusza prawa człowieka, ale i naszą ustawę o ochronie cudzoziemców.

W jaki sposób?

Ustawa mówi, że Polska przyjmuje azylantów na podstawie ich deklaracji. Jeśli ktoś deklaruje, że chce otrzymać azyl w Polsce, to otrzymuje azyl. Jednak nie możemy organizować więzień dla ludzi, którzy poszukują azylu gdzie indziej.

Czy zatem powinniśmy się raczej skupić w pomoc imigrantom ekonomicznym i ich przyjmować w Polsce?

Grupa imigrantów ekonomicznych powinna być przyjmowana do poszczególnych krajów na podstawie kwot i ich zapotrzebowania na ręce do pracy. To powinna być liczba wyznaczana przez każde z państw. A pozostała grupa imigrantów ekonomicznych powinna być odsyłana do kraju macierzystego. Imigranci ekonomiczni powinni być przyjmowani tylko w tej liczbie, jaka jest potrzebna gospodarce danego państwa.

Azylanci przybywają na teren Unii Europejskiej. Podróżują po różnych krajach. Może jednak można zatem ich przesyłać z kraju do kraju?

Nie, przecież nie ma takiego kraju jak Unia Europejska. Azylanci nie przybywają do Unii Europejskiej, oni chcą otrzymać azyl w wybranym przez siebie państwie. Te kraje są zobowiązane do udzielenia azylu. Czym innym jednak jest sprawa zarządzania migracją i udzielanie pomocy rozwojowej krajom, z których pochodzą imigranci ekonomiczni. Gdyby tych ludzi zapytać, czy oni chcieliby żyć w swoim kraju i tam godziwie egzystować, zapewne powiedzą, że tak. Oni chcą mieszkać w swoich ojczyznach. Unia Europejska, w tym Polska, powinna się więc skupiać na pomocy krajom, z których imigranci wyjeżdżają. Trzeba lepiej zarządzać środkami, które są tam przeznaczane. Być może zamiast przeznaczać pieniądze na obozy dla uchodźców, należy z lepszym pożytkiem wydać na budowę gospodarki w krajach trzeciego świata.

Z tego, co Pan mówi, wynika, że Polska w ogóle nie powinna przyjmować na obecnych warunkach imigrantów czy uchodźców. Na jednych nie ma zapotrzebowania, drudzy wolą zdaje się mieszkać w Niemczech, Austrii, czy Północnych krajach UE…

Pamiętajmy, że Polska przyjmuje rocznie około 1 mln Ukraińców. Oni pracują u nas, znajdują tu gościnność. Rząd zbyt mało podkreśla nasz wkład w zarządzanie imigracją na terenie Unii Europejskiej. Polska przyjmuje imigrantów ze wschodniego kierunku, i to w ogromnych liczbach. Przecież imigranci kierują się do Unii Europejskiej z różnych stron. Nasz wkład jest więc już dziś ogromny. Rząd ma jednak problem z PR-em i nie potrafi przedstawić naszego udziału w rozwiązywaniu problemów migracyjnych. Do Polski trafiają od lat Czeczeni, Ukraińcy. My się tymi ludźmi zajmujemy.

Dlaczego w Pana ocenie rząd się nie „postawi” UE i nie powie, że skoro przyjmujemy Ukraińców, to nie chcemy uczestniczyć w rozwiązywaniu problemu imigrantów z południa?

Tego nie rozumiem, szczególnie, że rząd swoimi działaniami narusza podpisaną przez Polskę Deklarację Praw Człowieka, ale i polską ustawę o ochronie cudzoziemców. Nie można przyjmować ludzi, którzy nie chcą być w Polsce. Warunkiem podstawowym jest ich autonomiczny wybór miejsca pobytu. Jeśli ktoś chce otrzymać azyl w Polsce, to jesteśmy w obowiązku go udzielić. Ale jeśli ktoś chce azylu w Niemczech, tam powinien azyl otrzymać. A Polska nie może więzić takich ludzi u siebie. Miejmy również świadomość, że imigrantom ekonomicznym powinniśmy pomagać w ich krajach. Obecnie wiemy, że na każdego imigranta Polska ma wydawać 1,5 tys. złotych. Gdyby te pieniądze przeznaczyć na wsparcie rozwoju w krajach trzeciego świata, z których pochodzą imigranci, to wyniki pomocy byłyby znacznie lepsze. Przecież tam ludzie żyją często za 1 dolara dziennie. Pieniądze mogą być lepiej wykorzystane w tych krajach, a nie u nas. To sprawiłoby, że mieszkańcy krajów trzecich nie będą musieli emigrować, ponieważ znajdą u siebie warunki do życia. Te pieniądze trzeba wykorzystywać lepiej, co jednocześnie pozwoli zatrzymać falę imigracji ekonomicznej do Europy.

Rozmawiał Stanisław Żaryn

powrót...