Strona Główna

W mediach

21 sierpnia 2011

Spółdzielnie receptą na kryzys

Spółdzielnie receptą na kryzys Grzegorz Bierecki

Przegląd - 21 sierpnia 2011

To, co działo się w ostatnich dniach i tygodniach na światowych rynkach finansowych, przyprawiło wielu o ból głowy. Obniżenie przez agencję ratingowa Standard & Poor's oceny wiarygodności kredytowej Stanów Zjednoczonych zaowocowało dramatycznym załamaniem kursów akcji spółek giełdowych w Ameryce Północnej, Europie i Azji. Cena franka szwajcarskiego osiągnęła niezwykle wysoki poziom, co było fatalną wiadomością dla tych, którzy wzięli kredyty w tej walucie. Informacja, że Bank of America został pozwany przez American International Group (AIG) o 10 mld dol. odszkodowania za „potężne" oszustwo na rynku hipotecznym, nabrała w tym kontekście wręcz symbolicznego znaczenia. A wszystko to działo się, mimo że po roku 2008 rządy Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Irlandii i Francji wpompowały biliony dolarów w ratowanie sektora finansowego. Rzecz jasna, na koszt podatników.

My, których kryzys w tak ostrej formie szczęśliwie ominął, nie zdajemy sobie sprawy ze skali nieszczęść i rozczarowań, które dotknęły miliony zwykłych ludzi po obu stronach Atlantyku. Wiele osób, oprócz majątków i pracy, utraciło też poczucie bezpieczeństwa socjalnego i zaczęło rozumieć, że świat, w którym żyją, podzielony jest bardziej, niż im się zdawało.

Zerwane więzi międzyludzkie i osłabione zaufanie społeczne musiały w konsekwencji doprowadzić do zachowań skrajnych. Pół biedy, gdy przybierają one pokojowe formy jak w Hiszpanii, gdzie tysiące młodych osób, domagając się zmian, okupowały place Barcelony i Madrytu. Gorzej, gdy jak w Grecji i Wielkiej Brytanii górę bierze agresja i przemoc. Kolejne tygodnie i miesiące z pewnością przyniosą falę publikacji, których autorzy będą poszukiwali odpowiedzi na pytania: „Jak do tego doszło?" i „Co robić?".

Spółdzielnie budzą zaufanie

Z drugiej strony, działacze spółdzielczy z wielu krajów od dawna przekonują, że w zglobalizowanym świecie wielkich korporacji, ze względu na brak zróżnicowania, rośnie ryzyko pojawienia się kolejnych kryzysów. O tym m.in. dyskutowali uczestnicy lipcowej konferencji w Glasgow, zorganizowanej przez Światową Radę Unii Kredytowych (WOCCU). Po raz kolejny przypomnieli oni, że jedynie poprzez upowszechnienie własności i wspólną przedsiębiorczość można łagodzić negatywne konsekwencje zmian, które przyniosło powstanie globalnych rynków.

Świat podzielony na pracodawców i pracobiorców, na tych, co mają dużo i tych, którzy nie mają nic, stał się niebezpieczny. I coraz więcej osób z różnych krajów to dostrzega.

Nie ma idealnych rozwiązań. Zwłaszcza w gospodarce. To, co dziś wydaje się słuszne, jutro może stać się przyczyną kłopotów. Stąd poszukiwania rozwiązań, które zapewnią większe bezpieczeństwo. Czymś takim może się okazać system spółdzielczy.

Oszczędności członków kas, podobnie jak klientów banków, ubezpieczone sq do kwoty 100 tys. euro.

W Stanach Zjednoczonych i innych krajach dotkniętych kryzysem zauważono, że przedsiębiorstwa oparte na tym modelu gospodarowania przetrwały trudny okres w znacznie lepszej kondycji niż spółki prywatne.

Ujawniły się przy tym walory społeczne spółdzielni. Mniej osób straciło pracę, nie było potrzeby drastycznej redukcji płac i najważniejsze - kadra zarządzająca miała większą świadomość spoczywającej nań odpowiedzialności. Spółdzielnie, zwłaszcza finansowe, wykazały przy tym większą efektywność od firm działających w systemie komercyjnym. Amerykańskie, brytyjskie czy irlandzkie spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe nie musiały prosić rządów o pieniądze, by ratować się przed ogłoszeniem upadłości. Przeciwnie, miały nadwyżki.

Nic dziwnego, że wzrosło zainteresowanie tymi sposobami prowadzenia działalności gospodarczej. Zwłaszcza że w dłuższej perspektywie spółdzielnie umacniają coś, co nazywa się „kapitałem społecznym". Taki wzrost zaufania społecznego i umocnienie więzi międzyludzkich, które są przecież fundamentami ruchu spółdzielczego, w przyszłości mogą okazać się alternatywą dla przeżywającego kryzys modelu gospodarowania, opartego na brutalnej konkurencji.

Więcej członków, więcej depozytów

Przykładem tego, co można osiągnąć, są działające w Polsce od początku lat 90. Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe. Rok 2010 okazał się kolejnym, w którym SKOK-i odnotowały dynamiczny rozwój. Wzrosła liczba członków Kas oraz wartość powierzonych im depozytów i aktywów, którymi dysponują. Kasy zrzeszają ponad 2,2 mln Polaków, którzy powierzyli im 13,5 mld depozytów. O tym sukcesie zdecydowała powszechność i dostępność usług. To także dowód zaufania, jakim Polacy obdarzyli kasy. Zwłaszcza że dziś oferują one swoim członkom atrakcyjniejsze oprocentowanie depozytów od proponowanego przez większość banków komercyjnych.

Ze statystyk przedsiębiorstw działających na Pomorzu wynika, że kryzys lat 2008-2009 nie powstrzymał rozwoju SKOK-ów. Kasa Stefczyka jest dziś czwartym największym pracodawcą w regionie pomorskim. Zatrudnia ponad 2 tys. osób. W ubiegłym roku wypracowała jeden z najwyższych zysków brutto - 183 mln zł. W 2011 r. poprawiła go w ciągu pięciu miesięcy, zyskując 440 mln zł brutto. Wśród największych pomorskich pracodawców było też Towarzystwo Finansowe SKOK.

Z kolei Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych SKOK znalazło się ostatnio w gronie najlepszych towarzystw ubezpieczeń majątkowych w Polsce. Przy czym TUW SKOK obok ubezpieczeń majątkowych i osobowych, realizuje program ochrony depozytów kas kredytowych. Oszczędności członków kas, podobnie jak klientów banków, ubezpieczone są do kwoty 100 tys. euro. Ten system gwarancji dla depozytów został zbudowany przez członków Kas bez przymusu i bez wsparcia ze strony państwa. ' TUW SKOK na równi z Bankowym Funduszem Gwarancyjnym, zrzeszone jest w Europejskim Forum Ubezpieczycieli Depozytów (EFDI), a prezes SKOK Ubezpieczeń, Grzegorz Buczkowski, zasiada w Badzie Dyrektorów organizacji AMICĘ, skupiającej ubezpieczycieli wzajemnych i spółdzielczych z całej Europy. W przyszłym roku, ogłoszonym przez ONZ Międzynarodowym Bokiem Spółdzielczości, Gdańsk będzie gościł przedstawicieli AMICĘ na uroczystej konferencji.

Do stolicy Pomorza w 2012 r. zjadą się także przedstawiciele kas spółdzielczych ze 100 krajów zrzeszonych w Światowej Badzie Unii Kredytowych (WOCCU), której pierwszym wiceprzewodniczącym jest prezes Krajowej SKOK Grzegorz Bierecki.

Amerykanie patrzą na Kasy Stefczyka

Podsumowując osiągnięcia Kas podczas XIX Krajowej Konferencji SKOK we Wrocławiu 13 czerwca br., mówił on m.in: - Po 19 latach działalności osiągnięcia Kas doceniane są w Polsce i na świecie. Ponad 2,2 mln gospodarstw domowych korzysta dziś z usług 1870 placówek SKOK największej zintegrowanej sieci usług finansowych. Bobimy dobrze to, do czego zostaliśmy powołani: służymy naszym członkom, chroniąc ich przed lichwą, dając im dostęp do uczciwie wycenionych usług finansowych. Model polskich Kas jest pokazywany jako model wzorcowy. Z naszych doświadczeń korzystają koledzy z Europy Wschodniej i Centralnej czy z Azerbejdżanu, gdzie unie się rozwijają. Pomagamy w tworzeniu dobrego prawa czy w szkoleniu pracowników i działaczy Kas. Nasze osiągnięcia inspirują organizacje z różnych krajów. W październiku będziemy gościli w Polsce prezesów z lig stanowych w USA którzy szukają nowych rozwiązań. Mam na myśli przede wszystkim model grupy Kas Stefczyka, który Amerykanie obserwują z wielkim zainteresowaniem i zaczynają go wdrażać, choćby w Kalifornii.

Do pobrania:

powrót...